Dodano 04/06/2017

Inwestor zyska kontrolę nad najsłabszym ogniwem

O schodzących z placu budowy firmach krążą legendy. Robotę rzucają czasem podwykonawcy, którzy nie mogą się doczekać zapłaty od generalnego wykonawcy osiedla. Ale bywa i tak, że firmy wydmuszki domagają się pieniędzy od inwestora za nic. Wszystko mają zmienić przepisy, które weszły w życie 1 czerwca. Teraz inwestor wraz z wykonawcą będzie odpowiedzialny za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy tylko wtedy, gdy firmy (wykonawca i podwykonawca) zgłoszą mu planowane roboty i dostaną na nie zielone światło.

Na własne ryzyko

Marek Szmolke, prezes P.B. Start, zwraca uwagę, że do tej pory wykonawca mógł zawrzeć umowę z podwykonawcą na absurdalną kwotę. – Poprzez taką zmowę można było inwestora okraść – mówi. Teraz podwykonawca nie będzie mógł żądać od inwestora więcej, niż figuruje w kontrakcie z wykonawcą za konkretny zakres robót. – Inwestor będzie zwolniony od odpowiedzialności ponad tę kwotę – podkreśla Szmolke.

A Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service, dodaje, że podwykonawca nie będzie się mógł ubiegać o zapłatę za dodatkowe roboty, o których nie ma mowy w kontrakcie z inwestorem. Może je wykonać, ale na własne ryzyko. – Nasza firma ma realny wpływ na wybór podwykonawców. Generalny wykonawca przedstawia nam listę firm, które mają być zaangażowane do budowy osiedla – opowiada dyrektor. – Każda spółka musi być przez nas zaakceptowana.

Generalnych wykonawców Wawel Service wybiera w konkursie ofert. – Firmy dostają od nas tzw. standardy budowlane określające wymaganą jakość robót – wyjaśnia Adrian Potoczek. – Analizując oferty, bierzemy pod uwagę stosunek ceny do jakości. Rzadko wybieramy najtańsze propozycje – zastrzega.

Renomowane firmy, w tym te z polskim kapitałem, do przetargu na generalnego wykonawcę zaprasza Cordia Polska, spółka należąca do węgierskiej grupy Futureal. Jak podkreśla Michał Melaniuk, dyrektor zarządzający Cordia Polska, ważne jest m.in. doświadczenie wykonawców, ich potencjał finansowy i organizacyjny. – Już na etapie przetargu oferenci przedstawiają nam listę podwykonawców. Możemy ich zaakceptować bądź nie. Wybrany generalny wykonawca ma obowiązek przedstawić umowy z podwykonawcami – podkreśla.

Okam Capital, jak mówi prezes firmy Arie Koren, przy wyborze wykonawcy zwraca uwagę m.in. na jakość wybudowanych przez niego osiedli, płynność finansową, proponowaną technologię. Liczy się też czas, w jakim firma może wybudować mieszkania. – Bezpośredniego wyboru podwykonawców dokonuje generalny wykonawca, i to jego wybór jest strategiczny – podkreśla Koren. – Sytuacje kryzysowe zdarzają się na każdej budowie, jednak doświadczony generalny wykonawca radzi sobie z nimi bez większych problemów – zapewnia.

Kontrola rozliczeń

Michał Sapota, prezes zarządu Murapolu, komentuje, że podwykonawcy są najsłabszym ogniwem w realizacji inwestycji. – Pomimo dokładania należytej staranności przy ich wyborze zawsze może się pojawić problem z niewłaściwym wykonaniem usługi – nie ukrywa. – Aby ograniczyć do minimum to ryzyko, staramy się jak najwnikliwiej analizować wpływające oferty na realizacje poszczególnych etapów budowy – podkreśla.

Murapol ma w swojej strukturze spółki świadczące usługi generalnego wykonawstwa. – To Partner oraz przejęty w tym roku Awbud – podaje Sapota. Podkreśla, że mając w swojej grupie kapitałowej generalnych wykonawców, Murapol może w pełni kontrolować wybór podwykonawców.

Od kilku do kilkunastu oferentów zaprasza do przetargów Grupa Deweloperska Geo. – Liczy się doświadczenie firmy, ale dużą wagę przywiązujemy również do ceny. Wykonawcy muszą przedstawić referencje, zestawienie zrealizowanych inwestycji, informacje o stanie zatrudnienia i o posiadanym sprzęcie – wylicza Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży w Geo. – Staramy się mieć wpływ na wybór podwykonawców, a generalny wykonawca nie może zlecać żadnych robót innym podmiotom bez naszej pisemnej zgody. W uzasadnionych przypadkach możemy żądać od generalnego wykonawcy rozwiązania umowy z podwykonawcą. Kontrolujemy ich wzajemne rozliczenia.

Z jakimi problemami boryka się branża? Adrian Potoczek mówi o brakach kadrowych. – W dużych miastach brakuje ekip budowlanych. Polscy pracownicy coraz częściej wyjeżdżają za granicę – wyjaśnia. – Z tego powodu firmy wykonawcze nie chcą brać udziału w przetargach na duże inwestycje albo też znacznie podnoszą stawki ofertowe.

Na trudności ze znalezieniem fachowców wskazuje też Michał Melaniuk. – Widać duże ożywienie branży budowlanej, zaczynając od budownictwa mieszkaniowego, a kończąc na rozpędzających się inwestycjach infrastrukturalnych prowadzonych przy unijnym wsparciu – zwraca uwagę. – O wykwalifikowaną siłę roboczą jest coraz trudniej. Rosną również ceny materiałów, co znacząco wpływa na koszty budowy.

Więcej na: rp.pl

Czytaj również

Czytaj więcej

Zobacz również